Mój pamiętnik

Od razu chcę Cię uprzedzić, że nie znajdziesz tu opisów moich sekscesów 🙂 To nie TAKI pamiętnik. To opis zwyczajności, mający posłużyć innym, podobnym mi osobom jako przykład i podpowiedź tego, jak można spisać codzienne myśli i uczucia. Będzie chaotycznie, nierzadko z przekleństwami, czyli życiowo (po mojemu).

Robię to dla siebie i osób, które chcą dołączyć do wyzwania PISANIE PAMIĘTNIKA, do którego i Ciebie serdecznie zapraszam.

Dołącz do wyzwania, klikając w przycisk.

14.12.2021 wtorek
  •  ilość kroków – uzupełnię jutro
  • ilość godzin snu 3:15 (jestem zombie)

Drugi dzień od premiery „Psychola”. Ksiązki, która jest furtką dla demonów, które mam w głowie. Prze

13.12.2021 poniedziałek
  •  ilość kroków – uzupełnię jutro
  • ilość godzin snu 3:15 (jestem zombie)

Dzień premiery książki „Psychol – Początek” tom 1. Niespełna dwa tygodnie (11 dni) do świąt. Wogóle ich nie czuję i jakoś mi się z tego powodu nie chce płakać 🙂 
Tyle planów, tak wiele do zrobienia i tylko doba na to.
Dziś miałam problem ze snem. Nie wiem czy to z powodu premiery książki, czy z przejedzenia. Byliśmy z synem w knajpie „na ramenie” i przejadłam się 🙂
Dostałam od syna komplement – mój ramen ponoć mógłby spokojnie znaleźć się w menu. Miłe, ale to fakt, zrobiłam się niezła w ramenowe klocki. Skromna być nie muszę. W końcu jszcze trochę i będę panią pod pięćdziesiątkę. Poprawka – już nią jestem. Nie płaczę z tego powodu. Na ile lat się czuję? Czy to ważne? Plus mojego wieku jest taki, że coraz więcej rzeczy mogę i coraz mniej się przejmuję tym, że się zbłaźnię, zrobię głupotę. 
Jak to mówi mój znajomy – wyjebane po całości!
Dzień dobry poniedziałku!
6:24 AM

12.12.2021 niedziela
  • nadal bez ćwiczeń, ale (kurde!) jutro premiera mojej 9-tej książki „Psychol” tom 1.  Czuję się „usprawiedliwiona” przed samą sobą.

Dużo dwójek i jedynek w dzisiejszej dacie. Ech. To pierwsza niedziela, kiedy przyjechałam popracować. Dotąd mieszało mi się to i widzę, że wynajem biura jest cudownym podzieleniem tych sfer/ stref życia. Jest czas na dom, bez komputera, maili i całej masy spraw, które doglądałam „z doskoku”. Przeplatałam to z gotowaniem, sprzątaniem i ogarnianiem chaty. Teraz jest podział: w pracy paraca, w domu dom.
Wynajem biura był trochę „na wyrost”, bo nie okłamuję się, dałabym radę robić to z domu. Ale! Chciałam tego i wiedziałam, że te 500 – 600 złotych miesięcznie będzie inwestycją w porządki w moim życiu. Poukładanie tego, co było pomieszane. Podniesienie mojej efektywności, bo w domu NIE UMIAŁAM tego zrobić. I danie sobie przestrzeni, w której mogę pobyć sama z sobą. Piękne uczucie, którego dawno nie zaznałam. Aklimatyzuję się nadal i jaram akwarium, ciszą i spokojem. Przywlokłam sobie starą lampę, z którą wiąże się masa wspomnień. Kiedyś je może tutaj opiszę. W ramach rozrachunku z kłamstwami, których serwowałam sobie całą masę. Od niedawna kultywuję życie w całkowitej prawdzie. Hmmm. Że też akurat w słowie „prawda” zrobiłam literówkę (w wersji papierowej 🙂 ). Pomyślę nad tym. 

Ps. już widzę, że dwie strony papierowego pamiętnika nie są wystarczające na to, co wylewa mi się z głowy 🙂

11.12.2021 sobota
  • bez ćwiczeń (fuck!), ale mam w planie (dojdę do tego!)

Mam biuro! Cieszę się z tego, jak szlag. Wreszcie posprzątane, z regałem na książki. Nawet z akwarium. Mąż się z tego śmieje. Cóż, niech się śmieje. Czuję moc i to, że  to TEN moment. Co on dla mnie oznacza? Kurde, bardzo wiele. Czasami, ostatnio często nachodzi mnie uczucie, że mam nudne życie. Nie podróżuję, nie oglądam cudów świata, taka jestem Monia Staratrata. Pracuję, piszę, rozwijam ten swój świat pisarski  i tyle! Biuro stało się kopniakiem, który mnie zmotywował do zabrania się za odkładane dotąd sprawy. Ten pamiętnik jest jedną z nich. Dziś wyjątkowo zajmuję jedną stronę pamiętnika dodatkowo. Tak sobie założyłam, że będę pisała po jednej stronie w papierowym pamiętniku. Chociaż to może jest głupie założenie. A co, gdy zdarzy się duuużo? A w dupie tam! Wracam do pisania pamiętnika i wiem, że za kilka może kilkanaście lat będę sobie za to wdzięczna.

Dodaj komentarz