fbpx

Odc. 2 – Blaski i cienie bycia pisarzem

with Brak komentarzy

Gorąco polecam tą aplikację na telefon do odsłuchu podcastów. 
Pobierz na telefon, zasubskrybuj mój podcast i otrzymuj powiadomienia w momencie publikacji.

Dziś opowiem Ci trochę o samym pisaniu i wykonywaniu tej czynności na co dzień. Jest to zarezerwowane nielicznym, choć pisanie nic nie kosztuje i jest świetnym sposobem na rozwój, nudę, czy bezsenność (tak było w moim przypadku).
Powiem Ci, jakie widzę plusy i minusy pisania.
Podam przykłady z życia, bo nie raz zdarzyło mi się usłyszeć, że mam (cytuję) „sraczkę pisarską”.
Powiem co dobrego wynika z pisania i jak bardzo to rozwija, ale zwrócę też uwagę na ciemne strony pisania.
Ty stwierdzisz, co przeważa – plusy, czy minusy.
Nie będę Cię przekonywać, po prostu podzielę się spostrzeżeniami.

Zacznijmy od cieni.

Minusy pisania:

1. Wszystko z tym przegrywa

Nie wiem, czy to dla ciebie plus czy minus i musisz to ocenić samodzielnie, ale jest to fakt niezaprzeczalny. Minus w tym taki, że zaczynasz się alienować. Nie całkiem, bo w końcu piszesz dla ludzi i o ludziach (zazwyczaj), ale z czasem nie chce Ci się chodzić na imprezy, czy bezsensowne kawki, których celem jest obgadanie bieżącej rzeczywistości. Ty wolisz opisywać rzeczywistość, albo fikcję, czyli ją wymyślać. 

2. Zaniedbujesz wiele obowiązków

Pranie, prasowanie, mycie okien. Mech…

Te ostatnie u mnie wyglądają strasznie. Pora je umyć, ale gdy wpadniesz w cug pisania, to przepadasz i nie widzisz brudnych okien. To znaczy widzisz je, ale myślisz: "Nie jest tak źle. Za dwa dni, albo za tydzień umyję, tylko jeszcze chwilę popiszę. Kilka stron".

Jaaaaasne - i tak przez miesiąc.

3. Rezygnujesz ze snu

To przychodzi z czasem. Piszesz, wciąga Cię pisanie i gdy nagle obudzisz się w środku nocy, a w głowie rozbłyśnie świetny pomysł, to wyskakujesz z pościeli, odpalasz komputer i piszesz 🙂 Później ciężko usnąć ponownie, więc piszesz dalej. Albo idziesz spać grubo po północy, bo Cię dopadło i musisz wyklikać wszystkie tańczące Ci w głowie słowa.

Szczerze, to ja to akurat lubię, ale też warunki życiowe i moje wynalazki mi na to pozwalają. 

Spokojnie, o wszystkich Ci powiem.

4. Rezygnujesz z wielu „przyjemności”

I te przyjemności, to znów w cudzysłów weźmy. Spotkania ze znajomymi są fajne, ale zauważ, że fajnie rozmawia się przez pierwszą godzinę, wymieniając się nowinkami, a później zazwyczaj wałkuje się stare tematy.

Jak to się ma do przygód bohatera, gdy możesz go wsadzić na motocykl i wysłać przez postapokaliptyczną autostradę? Mam na myśli e-book „Biała”.

Albo organizujesz spotkanie znanej pani fotograf z mało atrakcyjnym detektywem? Co z tego wynika przeczytasz w „Fotostory”. Oba te e-booki są bezpłatne i gorąco Ci je polecam. „Biała” doczekała się części drugiej, a po głowie chodzi mi kolejna trzecia już.

Inne przyjemności to kino, Netflix wieczorem, czy wyszukane zabiegi pielęgnacyjne.

Pisanie wygrywa ze wszystkim i każdemu je polecam, ale chciałam uprzedzić o zmianach, które następują, gdy załapiesz bakcyla pisania. Tworzenie tekstu staje się priorytetem, a na potrzebny jest czas. Doby nie rozciągniesz, więc wyszukujesz wolne minutki w ciągu dnia. Czasami kosztem właśnie „przyjemności”.

5. Wszędzie dźwigasz laptop

Powyższe dotyczy oczywiście osób, które pozwolą się wciągnąć pisaniu i przeznaczają na to każdą wolną chwilę. Na temat dziwnych miejsc, w których pisałam, czy piszę, nagram osobny podcast. Załączę do niego pewnie całkiem pokaźną galerię zdjęć miejsc, w których pisałam.

I tutaj też napomknę tylko, że mam tak zajebiste wynalazki, że nie potrzebuję laptopa by pisać. Wystarczy telefon, klawiatura, Evernote i internet. 

I znów się powtórzę - to temat na osobny lajw, bo na podkaście nie bardzo mogę pokazać te wynalazki.

6. Czytasz książki analitycznie i wyłapujesz błędy

Dla mnie to minus, bo niewiele książek potrafi mnie wciągnąć na tyle, by nie zwracać na to uwagi.

I taki przykład:

Książkę „Pachnidło” poznałam jako audiobook i bardzo mnie zafascynowała, przeraziła, ale jednak mocno przykuła uwagę. Pewnego dnia wpadła mi w ręce jej papierowa wersja i tu spotkało mnie zaskoczenie i niestety rozczarowanie. Nigdy w żadnej książce nie widziałam tak długich zdań wielokrotnie złożonych. Zdanie ciągnące się przez pół strony czyta się tak ciężko, że nie wiem, jakim cudem autor je wymyślił i spisał.

Czytać książki jednak musisz, bo się z nich uczysz prowadzenia dialogów, zasad zapisywania w sposób przyjazny dla Czytelnika. Podglądasz innych Autorów i sprawdzasz, co oddziałowuje na Ciebie. Szukasz swojej drogi.

7. Większość znajomych i rodzina myśli, że robisz w komputerze jakieś głupotki

I zastanawiasz się pewnie, czy warto ich wyprowadzać z błędu. Z własnego doświadczenia powiem Ci, że lepiej tego nie robić. Mało kto, gdy powiesz że piszesz stwierdzi, że oho, to trzeba Ci dać spokój. Jedni pomyślą, że Ci odbiło i bawisz się w pisarza, a pozostała reszta, że można Ci przerwać, bo to jakieś głupoty. Przecież ważniejsze są porządki, gotowanie, pranie, albo rozmowa o bzdetach.

8. Zmieniasz się w „egoistę”

Słowo egoista ujęłam w cudzysłów, bo to przenośnia. Musisz być egoistą, bo nikt nie da Ci przyzwolenia do pisania. Nie będzie ludzi, którzy powiedzą:

- O! Piszesz! To jest coś. To ty sobie popisz, a ja ci nie będę przeszkadzać. Może herbatki?

Rodzina będzie chciała zająć Twój czas, bo przecież siedzisz i nie ma innego sposobu, jak (u mnie na początku niestety często) wydrzeć ryj, ŻE MAJĄ CI DAĆ SPOKÓJ, ALBO UCIEKNIESZ Z DOMU 🙂

I od razu Cię uspokoję, że po pewnym czasie zrozumieją i przestaną deptać Twój pisarski ogród, ale co jakiś czas musisz przypomnieć, że takie masz hobby i w przeciwieństwie do wielu innych, ono nic prawie nie kosztuje.

9. Narazisz się na hejt innych piszących, którym nie idzie

Gdy trafisz na piszącego, który ma zatwardzenie pisarskie i nazbierało mu się tyyyyle literek w głowie, że już normalnie zaczyna puszczać literackie bąki uszami to licz się z tym, że Twój flow w wielu osobach wywoła złość. Oczywiście nie chcę uogólniać, bo nie każdy tak ma, ale niestety przytrafiło mi się to kilkanaście razy i na początku szokowało. Taki nieaktywny piszący zmienia się automatycznie w jadowitego „krytyka literackiego” i stara się udowodnić, że Twoja pisanina, to gówno. Na początku to boli i zniechęca, ale na szczęście internet jest pełen wspaniałych Czytelników, którzy nie trzymają w sobie ciepłych słów. To ich komentarze powodują, że stwierdzasz:

- A kij w oko pseudo-krytykom (w pierwszym momencie coś innego chciałam włożyć w inny otwór - oczywiście słowami, ale ugryzłam się w język). Mają problem, ale to nie moja sprawa. Wiem, ze mam dla kogo pisać i tylko to się liczy.

I piszesz dalej.

No dobrze. Były minusy, to teraz trochę o jasnych stronach bycia pisarzem.

Plusy pisania:

1. Nigdy się nie nudzisz

No bo jak tu się nudzić, gdy masz wymyślić dalsze losy swojego bohatera, albo bohaterów? 

Głowa intensywnie pracuje nad tym co się wydarzy, co powiedzą postaci, jak opisać ich nastroje.

Nie raz mi się zdarzyło, że podczas nudnej czynności wpadał do głowy dialog, czy opis sceny (niekoniecznie erotycznej) i tą scenę rozwijałam, dopracowywałam i nagle łup! Wychodziło coś bardzo zgrabnego, co trzeba było jak najszybciej zapisać. Jeśli nie dało się pisać, to włączałam dyktafon w telefonie i nagrywałam chaotycznie, ale to wystarczało. Nie musiałam się martwić, że dialog, czy splot słów opisu umknie mi z głowy, a tak się niestety dzieje, gdy nie zanotujesz tego rozbłysku w umyśle.

O sposobach na to opowiem Ci przy innej okazji, bo to też baaaaardzo ciekawy temat i szeroki. Możliwe, że pokażę to w lajwie, bo mam kilka odkryć i chętnie się nimi z Tobą podzielę. 

2. Uprawiasz coś na kształt medytacji

Głównym celem medytacji jest wyciszenie umysłu, pozbycie się z niego myśli. 

No i tutaj muszę się przyznać, że z tym wyciszeniem to mi kiepsko idzie. Od lat namiętnie praktykuję jogę i częścią wstępu, lub końca zajęć jest ta chwila wyciszenia, która częściowo podpada pod medytację. Może nawet nie tyle medytację, co wyciszenie myśli, pozwolenie im na swobodne przepływanie przez umysł.

Jaaaaasne! Myśli przepływające przez umysł 🙂 

W mojej głowie i umyśle walczą o pierwszeństwo postaci historii. A że piszę równolegle trzy czasami cztery, to wyobraź sobie ile samodyscypliny wymaga skupienie się na jednej historii. 

To uprawianie medytacji jest tutaj dużą przenośnią i ściśle łączy się z punktem szóstym, ale o tym później.

3. Tworzysz

Zdecydowanie jest to twórczość. 

W pisaniu, jak w każdej innej dziedzinie twórczości znajdziesz coś wspaniałego, ale i chałturę. 

W pisaniu, jak w każdej innej dziedzinie twórczości najważniejszy jest stały trening. Pisanie, pisanie i jeszcze raz pisanie. No i czytanie!

O tym będę mówiła kiedy indziej. Dziś chcę tylko wymienić plusy i minusy.

Jeśli więc piszesz i nie jest to sporadyczna czynność, to możesz z czystym sumieniem powiedzieć, że jesteś twórcą.

4. Rozwijasz się

Oj tak! Rozwijasz się na wielu frontach. 

I tutaj zatrzymam się na dłużej.

a) poznajesz zasady pisania

Dzieje się to w głównej mierze dzięki czytaniu. 

Czytanie to w ogóle podstawa Twojego samorozwoju, jako pisarza. Musisz czytać, by  zobaczyć sposoby na zapis dialogów, czy układanie tekstu tak, by był on czytelny dla czytelnika.

To tak technicznie, ale istnieje druga strona czytania.

Czytając podglądasz styl pisania innych, czy choćby to, że jedni piszą w pierwszej osobie, drudzy jako obserwatorzy w drugiej osobie, ale o rodzajach narracji opowiem przy innej okazji.

b) robisz research, więc poznajesz nowe tematy

Nie możesz pisać o czymś, o czym nie masz pojęcia. To znaczy nikt Ci tego nie zabroni i jeśli się uprzesz, to możesz pisać o budowie lokomotywy, choć nie widziałeś jej na oczy, ani nie zgłębiłeś wiedzy książkowej, czy internetowej. Możesz być jednak pewien, że znajdzie się wiele osób, które zauważą Twoją niewiedzę i powiedzą Ci o tym głośno.

Temat researchu to osobny podcast, który mam już w planach i w głowie.

c) poznajesz programy

Zakładam, że nie piszesz w notatniku, lecz w komputerze. Z czasem zaczynasz szukać wygodniejszych rozwiązań, w końcu sprzętu i programów. To znów rozległy temat i o nim opowiem Ci przy kolejnych okazjach audio, lub wideo. 

No dobrze, było o rozwoju. Przejdźmy do kolejnego plusa.

5. Przestają Ci przeszkadzać braki otoczenia

I dla przykładu, u mnie w sypialni od trzech lat na suficie wisi łysa żarówka. Była brzydka z jarzącym się w szklanej kulce pręcikiem, bo taką ją kupiliśmy razem z mieszkaniem. Po roku się przepaliła i całe szczęście. Dzięki temu bowiem kupiłam dużą białą kulę. Oczywiście to też łysa żarówka, ale trochę ładniejsza. Mogłabym się zainteresować czymś, co bardziej wygląda na lampę, ale wolę pisanie. Nie patrzę na sufit, ale w ekran ciesząc się, że spod moich palców wypływają kolejne zdania. 

Mogłabym podać więcej przykładów takich "zaniedbań" (tutaj nakreślam palcami znak cudzysłowiu), bo zdecydowanie więcej przyjemności daje mi kawał świeżego tekstu, niż nowa lampa, czy inne upiększacze mieszkania. Jaki mi czegoś brakuje, to opiszę to i dam moim bohaterom. 

Głupie? Może i tak, ale nie dla mnie. Mi to pasuje.

6. Mijają problemy z zasypianiem.

Gonitwa myśli, mielenie problemów? No way!

Mówiłam o swoich początkach z pisaniem w pierwszym odcinku podcastu, ale powtórzę to pokrótce jeszcze raz.

Miałam knajpy, w pewnym momencie problemy, w efekcie przestałam spać. Co noc wyświetlały mi się w głowie czarne scenariusze i zwyczajnie martwiłam się. Zaczęłam wymyslać bajki dla dorosłych, w efekcie zniknęły problemy ze snem. 

7. Zaczynasz opisywać świat w głowie

To przychodzi z czasem. Idziesz drogą i ubierasz w głowie w słowa mijane rośliny, zwierzęta, ludzi. Opisujesz sobie zapachy, podmuch wiatru, czy ciepło słońca padającego na policzek. To jest piękna sprawa, bo nagle zaczynasz się bardziej przyglądać wiatu, by więcej szczegółów ubrać w literki. 

8. Dostarczasz rozrywkę

Jeśli piszesz i się rozwijasz, to robisz to coraz lepiej. Z pisaniem, jak z mięśniem. Ćwiczysz je, więc działa lepiej i efektywniej. 

Ja dostarczam romatrycznie erotyczną rozrywkę. Raz ze szczyptą grozy, kiedy indziej humoru, lub nostalgii. O poszukiwaniach własnego stylu też nagram osobny odcinek, bo taki podział tematyki spowoduje, że łatwiej się będzie w tym odnaleźć i znaleźć coś dla siebie.

Podsumowując.

Dla mnie plusy przeważają nad minusami i te drugie nie odbiorą mi radości z pisania bajek dla dorosłych. 

Dla ścisłości, to dla dzieci też pisałam, ale nie wczuwałam się w te historie tak, jak w romanse. Jestem beznadziejną romantyczką wychowaną na Harlequinach i dobrze mi z tym. W okresie dojrzewania wierzyłam w romantyczną miłość i życie pokazało mi, że mam rację.

Jeśli i Ty się odważysz i zaczniesz pisać z pewnością dokonasz wielkiego odkrycia.

Zaskoczy Cię, że pisząc znikają troski i smuteczki i przenosisz się umysłem tam, gdzie toczy się akcja Twoich historii. 

Jest to rodzaj ucieczki, ale też bardzo odpręża, oczyszcza i daje multum satysfakcji. 

Będę Cię w tym wspierać i postaram się przekazać jak najwięcej zebranej przeze mnie wiedzy. 

Mam jej multum, bo przez te lata napisałam tysiące stron, założyłam kilka miejsc w internecie, popełniłam multum błędów i nauczyłam się masę przydatnych rzeczy.

Na dziś to tyle. 

W kolejnym odcinku opowiem Ci o korzeniach mojego pisania i jak to zupełnym prawie przypadkiem realizuję największe marzenie mojej babci, której mąż postanowił "wyperswadować" pięścią marzenia o pisaniu.

Zaproszę Cię też do wywiadu z dziewczyną, która przez lata pisała do szuflady sądząc, że jej teksty są zbyt słabe, by pokazać je komukolwiek. Myliła się sromotnie, ale o tym opowie Ci sama.

 

Dziękuję Ci za uwagę i jeśli piszesz, albo na razie rozważasz pisanie, to zaglądaj na moją stronę. Będę się dzieliła wiedzą, tekstami i jeśli lubisz czytać romantyczną erotykę, to koniecznie zapisz się na newsletter. 

I stałe hasło na koniec, bo uwielbiam rytuały.

Pisać każdy może, a Monika Ci w tym pomoże.

Oto Monika Liga:

Czyli Monika - matka i żona, gastronom. Miłość do pisania pojawiła się nagle i intensywnie trwa od siedmiu lat. Kocham pisać o ludziach i tym, co dzieje się w ich głowach. Miłość i seks rodzi się w głowie, więc staram się nie pomijać niczego istotnego ;-)

Ostatnio dodane przez

Leave a Reply