Ptaszek w klatce rozdział 4

with Brak komentarzy

Ptaszek w klatce od Monika Liga

Rozdział 4

Nie ma tego złego, co by na dobry seks nie wyszło

Byłem wściekły i miałem nadzieję, że jednak mnie usłyszała. Złościłem się na siebie, nie na nią. Wkurzałem się, że przecież mogłem za nią pobiec, może nawet próbować wyważyć drzwi. Podszedłem do nich i naparłem ciałem, pchając biodrem i ramieniem. Ani drgnęły.

Zapiąłem rozporek i rozejrzałem się po pomieszczeniu. Pierwszym co stwierdziłem poza brakiem okien były ślady po czymś, co niedawno musiała zdjąć z półek. To dawało nadzieję, że mówiła prawdę i porwała mnie, zaplanowawszy taki proceder po raz pierwszy. Pomieszczenie wyglądało na magazynek zaadoptowany na moje więzienie. Tymczasowo przerobiony na celę, bez śladów bytności innych, przetrzymywanych tutaj wcześniej mężczyzn. Żadnych odprysków na ścianach, czy kresek świadczących o spędzonych tu przez kogoś dniach i nocach.

Przemknęły mi przez głowę wszystkie filmy o psychopatach i o dziwo żaden o szalonej kobiecie. Na pewno nie więżącej faceta po to, by zmusić go do uprawiania seksu!

W mojej celi stało łóżko, obok krzesło, mały stolik na kółkach, plus turystyczna toaleta. Ze ściany wystawał zawór z przyczepionym do niego wężem ogrodowym, a obok stała duża miska.

Czy ona ma zamiar wywalać moje gówna? Mam srać do tej toalety?! Kurwa mać! To jest porąbane! Ona jest porąbana!

Wściekły chwyciłem miskę i zacząłem nią walić w okno w drzwiach. Szkło musiało być hartowane, bo mimo wysiłku jaki włożyłem w rozbicie go, na szybie nie powstała nawet jedna rysa. Niedobrze, bo to oznaczało, że faktycznie ma nade mną przewagę.

Obejrzałem każdy kąt swojej celi, szarpałem półki, ale nie udało mi się żadnej z nich oderwać ze ściany. Mogłem ewentualnie obezwładnić dziewczynę, gdy tu wróci i przywiązać do łóżka w nadziei, że poda mi kod do drugich drzwi. Postanowiłem zostawić sobie tą opcję na wszelki wypadek. Najpierw spróbuję z nią po dobroci. Kto wie, seks może być całkiem przyjemny. Nie mam stałej dziewczyny, ale nigdy nie czułem takiej potrzeby. Dobry, szybki numerek byłby nawet ciekawym bonusem.

Po około godzinie wróciła z tacą, na której stała miska parującej potrawy i kubek z piciem. Obok, zgodnie z moim życzeniem, leżała tubka z lubrykantem Durexu. Postawiła tacę na stoliku, a ten przysunęła do mnie.

Proszę – powiedziała cicho, nadal unikając patrzenia mi w oczy. – Zjedz coś.

Sama usiadła na krześle i ułożyła dłonie na złączonych kolanach. Jak grzeczna uczennica. Jasne, tyle, że pokręcona i nieobliczalna!

Poczułem zapach potrawy, w wyniku czego ślina automatycznie napłynęła mi do ust.

Zatrute? – Miało zabrzmieć jak ponury żart, ale w myślach dopuszczałem niestety taką opcję.

Nie zamierzam cię truć! – Chyba dotknęło ją moje pytanie. I dobrze!

A jednak jakoś znalazłem się tutaj – stwierdziłem fakt. – Bez własnego udziału.

Tabletka gwałtu – spuściła wzrok. – Wczoraj w kawiarni przy autostradzie.

Faktycznie, to pamiętałem!

Znajomy podrzucił mnie na stację benzynową, z której dalej miałem pojechać już stopem. Wysiadłem z jego samochodu przy dystrybutorze, gdy tankował. Pożegnaliśmy się, ja postanowiłem wypić kawę w przylegającym do stacji bistro. Kupiłem kawę, którą przyniosła mi kelnerka. Czy tą kelnerką była ta dziewczyna?

Pracujesz tam? – zapytałem, ostrożnie próbując zupy. Była pyszna.

Tak, a może już nie, bo urwałam się z pracy – mruknęła pod nosem, nie rozwijając odpowiedzi. – Nic więcej ci nie podam bez twojej wiedzy. Obiecuję. Za sześć dni wyjdziesz tymi drzwiami i pójdziesz w swoją stronę. – Wskazała drzwi, które wcześniej bezskutecznie próbowałem sforsować. – Potraktuj to jako niecodzienną przygodę seksualną.

Widziałem, że czeka na moją reakcję. Wkurwiłem się, bo zwyczajnie nie lubię być bezradny i zdany na czyjąś łaskę. W dodatku kobiety! Moje męskie ego cierpiało i warczało zezłoszczone. Postanowiłem więc przejść do rzeczy, ciekaw, co z tego wyniknie. Chcąc, nie chcąc, byłem też odrobinę podniecony. Mózg wysyłał impulsy do ciała i dawał znać, że za chwilę może być seks, więc i przyjemność. Nie panowałem nad tym.

No to rozbierz się – odparłem na tyle oschle, na ile mi się udało. – Chcę zobaczyć czego będzie dotyczyć ta… – urwałem, po czym powiodłem wzrokiem wokoło po ścianach i łóżku, kończąc na niej. – Ta przygoda.

Podniosła na mnie przerażone, sarnie spojrzenie. Nie zrobiło mi się jej szkoda, bo przecież to ona nas w to wpakowała. Zmrużyłem oczy i czekałem ciekaw, co dalej zrobi. Teraz już nie chciałem by stchórzyła. Nastawiłem się na seks. Nawet byle jaki i mający zaspokoić wyłącznie mnie.

Widziałem zmianę, która w niej zaszła. Ściągnęła usta i uniosła brodę, następnie odetchnęła głęboko. Zagryzła dolną wargę, jakby walczyła z sobą, może obmyślała kolejny ruch i zbierała się w sobie.

No dalej – ponagliłem ją. – Tydzień szybko minie. Jeśli ma z tego coś być, to pokaż mi się naga. Chcę cię obejrzeć.

Wstała powoli, znów spuszczając spojrzenie na podłogę. Nie patrząc na mnie, zaczęła rozpinać spodnie. Zdjęła je wraz ze skarpetami, ja patrzyłem na szczupłe łydki i ładnie umięśnione uda. Musiała coś trenować, widziałem to. Takich mięśni nie kształtuje siedzenie przed komputerem, czy choćby spacer, nawet szybki.

Zamarła z zamkniętymi oczami i miałem wrażenie, że dzieli ją ledwie chwila od tego, by stchórzyła i znów uciekła z piwnicy. Uśmiechnąłem się, widząc jej zachowanie. Co nią powodowało? Dlaczego postanowiła mnie uprowadzić i zamknąć tu, w końcu zmusić do seksu? Nie wyglądała na kogoś, kto miałby problem z przygruchaniem sobie chętnego do seksu! Już miałem ją o to zapytać, gdy uniosła dłonie, złapała ściągacz długiej bluzy i ściągnęła ją przez głowę.

Stała przede mną w samej bieliźnie. Była drobna i proporcjonalnie zbudowana. Szczupłe ciało, gdzieniegdzie lekko zaokrąglone i duże piersi. Cholera! Te były spore, ale uciśnięte w sportowym staniku. Jakby je chciała zamaskować? Dlaczego? I po co? Kolejna zagadka.

Dotąd spotykałem się z dziewczynami, które nie ukrywały, a wręcz eksponowały swoje wdzięki. Czasami nawet w przesadny sposób. Nosiły krótkie spódniczki, lub spodenki i obowiązkowe dekolty. Lubiłem to, bo kusiło i jako faceta, ciągnęło mnie do ładnych dziewczyn. Faktem było, że czasami za mocno się tuningowały. Powiększający biust stanik i lekkie zaskoczenie, gdy pozbywały się bielizny, lub to ja ją z nich zdejmowałem.

Lub majtki z wypełniaczem pośladków. To było jeszcze dziwniejsze! Pamiętam widok takiej właśnie, jak to określiłem w myślach, protezy damskiego zadka. Leżał na podłodze i wyglądał, jak odczepiony kawałek kobiecej pupy.

Lub peruki! Te były mniej szokujące, ale dziwnie było zobaczyć taką przemianę kobiety. Tu z imprezy wychodzę z długowłosą brunetką, a po seksie obok poduszki zostaje kępa jej włosów. Za pierwszym razem wystraszyłem się, gdy złapałem dziewczynę za włosy i przyciągnąłem ją, by pocałować. Miało być seksownie, a wyszło śmiesznie. Śmiała się ona, bo musiałem mieć nietęgą minę. Myślałem, że ją uszkodziłem, a to była tylko peruka, czy coś, co miała doczepione do swoich włosów.

Albo makijaż! Sztuczne rzęsy i mocno pomalowane oczy. To dopiero potrafiło zmienić twarz kobiety. Czasami na lepsze, zazwyczaj jednak na gorsze, gdy któraś przesadziła z ilością kosmetyków. Niespecjalnie się nad tym dotąd zastanawiałem, a w chwili obecnej wszystkie te myśli przemknęły mi przez głowę w kilka sekund.

Tymczasem teraz miałem przed sobą dziewczynę naturalnie piękną, bez grama makijażu i z ciasno spiętymi włosami. Do tego w staniku, który maskował jej biust i w prostych, białych figach. Bez koronek, którymi kusiła płeć piękna. Ona była taka bez tych dodatków.

Ładna jesteś – wyrwało mi się, nim przypomniałem sobie, że chciałem być dla niej jak najmniej sympatyczny. – Zdejmij bieliznę. – Dodałem ostrzej, chcąc zgasić nadzieję we wzroku, który na mnie podniosła. – No dalej!

Posłusznie, lecz z ociąganiem rozpięła stanik i rzuciła go na podłogę. Po chwili również majtki znalazły się obok. Widok niewielkich sutków i pełnych piersi momentalnie mnie pobudził. Dłońmi wstydliwie zakrywała trójkącik włosków na wzgórku łonowym. Przez głowę przemknęła mi myśl, że gdybym kiedyś lepiej jej się przyjrzał, mogłem być w tej sytuacji wcześniej. Bez tych udziwnień, porywania mnie i zamykania w durnej piwnicy.

Z drugiej strony, każdy z moich kumpli zamienił by się teraz miejscem ze mną i zrobiłby to bez wahania. Nie mogłem tego nie docenić, bo byłbym głupcem!

Rozpuść włosy. – Głos mi zachrypł od rosnących emocji.

Czułem, że twardnieję, a serce zaczyna bić szybciej i musiałem się powstrzymać, by do niej nie podejść i jej nie dotknąć. To wszystko było takie abstrakcyjne, bo po raz pierwszy w życiu to dziewczyna przejęła inicjatywę. I nie mówię tu o podrywaniu mnie, bo to było normalne i działo się często, szczególnie na imprezach, których nadmiar z premedytacją ograniczyłem.

Ostatnimi czasy każdy weekend obfitował w zaproszenia na domówki, bądź popijawy w plenerze. W zależności od pogody, czy warunków mieszkaniowych organizatorów, bawiliśmy się przy ognisku, lub w czyimś mieszkaniu. Ja jednak szybko znudziłem się takim spędzaniem czasu, bo kosztowało mnie to zbyt wiele zdrowia. Kac obrzydzał wcześniejsze picie i wystarczyło, bym pomyślał o tym, co czeka mnie następnego dnia po takiej zabawie, bym spasował i podziękował. Kumple próbowali mi wejść na ambicje, lecz robili to w tak szczeniacki sposób, że zbywałem ich śmiechem. W końcu dali mi spokój i przyjęli fakt, że po prostu nie nadaję się na kompana do popijaw. Nie brakowało mi tego i wolałem rozładować się na siłce, niż chlając i rzężąc, by dzień po imprezie zarzekać się, że to ostatni raz.

Pierwszy raz zdarzyło mi się natomiast to, by dziewczyna chciała mnie nakłonić do seksu. Nie musiała, ale coś pchnęło ją do takiego ruchu. Byłem ciekaw, dlaczego się zdecydowała, ale to nie był moment na pytania.

Powiedziałem, żebyś rozpuściła włosy! – Męska część mnie chciała przejąć inicjatywę i właśnie to robiłem.

Samczy instynkt załączył się i powiedział to za mnie. Czułem, że jest w niej sporo uległości, a to co robiła, zwyczajnie ją przerastało. Cieszyłem się z tego, choć nie do końca rozumiałem. W duchu przyznałem przed sobą, że coraz bardziej podoba mi się cała ta zabawa.

Zabawa? Dla niej nią nie była. Ona robiła to na poważnie i tylko nie rozumiałem jej intencji.

Szukaj mnie też na Empik i Legimi

Zostaw Komentarz