Wakacyjny epizod cz. 23

Rozdział 23

Spięcie

IZA

W nocy spałam fatalnie. Co chwila budziłam się i gdy budzik w telefonie oznajmił mi, że jest kwadrans po czwartej, czułam się, jakbym ani na chwilę nie zmrużyła oka. Działo się tak głównie za sprawą tego, co powiedziała mi Ula. Nie rozjaśniła mi tym nic, a wręcz przeciwnie, zaintrygowała jeszcze bardziej.

Leżałam w ciemności i rozmyślałam nad tym, jak musiała wyglądać ich relacja. Czy ta dziewczyna, Grażynka czuła się przy Aleksandrze tak sfrustrowana, jak ja? Czy ją też wpieniał oziębłością? Ale z tego, co mówiła Ula, to Olek kiedyś nie był taki. Był o wiele bardziej otwarty i przystępny i zmienił się dopiero pod wpływem Grażyny.

O co mogli się pokłócić tak bardzo, że dziewczyna postanowiła wyjechać bez pożegnania? Czy dobierał się do niej podczas pozowania i to przez to teraz trzymał taki dystans do mnie? Wątpliwe, bo wtedy po prostu dałaby mu w pysk i to przerwała. Chyba że ją zgwałcił i dlatego postanowiła wyjechać? Zaraz zaraz! Ula mówiła, że nic nikomu nie powiedziała i opuściła miasteczka bez słowa pożegnania. To niestety skutkuje tym, że nikt nie dowiedział się, o co wtedy poszło. Co się wtedy kurwa wydarzyło?! Skąd się tego dowiedzieć? Przecież jego o to nie zapytam! Jak go sprowokować do wyjawienia czegokolwiek? A może właśnie walnąć pytaniem prosto z mostu?

– Jejku, ale mam posrane dylematy – jęczałam, jadąc powoli do posiadłości Aleksandra. – Uciekłam od Grześka, a wpakowałam się w inny, trudniejszy egzemplarz. Zepsuty na maksa!

Przed bramę dojechałam dziesięć minut przed czasem. Dziś nie czekałam, lecz od razu zadzwoniłam domofonem i chwilę później parkowałam przed drzwiami. Oczywiście w asyście psów, którym tym razem nie odmówiłam pieszczot.

Aleksander nie przywitał mnie w przedpokoju. Tym samym oczywiście zwiększając dystans między nami.

– A rób co chcesz – warczałam cicho pod nosem. – Ty po swojemu, a ja po swojemu i zobaczymy, czyje w końcu będzie na wierzchu.

Mój plan zakładał, że będę sobą. Przestanę zastanawiać się nad tym, czego oczekuje Aleksander i co w moim zachowaniu może mu się nie podobać. On pomaga Uli, ja w zamian oferuję swoje ciało jako modelka. Wczoraj było mi przykro, gdy potraktował mnie z takim chłodem, ale dziś to już nie zadziała. Będę tym, kim jestem na co dzień. Jeśli to będzie za mało, to po prostu potraktuję to jako prace społeczne i pomoc tacie w inwestycji, na którą się zdecydował.

– Dzień dobry! – rzuciłam raźnie od wejścia i od razu zaczęłam się rozbierać. – Dzisiaj mam być nadal w bieliźnie, czy już na golasa?

Kup poprzedni tom pt. "Worek treningowy"! Ebook kupisz u mnie w sklepie, ale możesz też czytać na Legimi i w EmpikGo

Dodaj komentarz