Wakacyjny epizod cz. 26

Rozdział 26

Odkrycie

IZA

Dzień dobry! – wykrzyknął radośnie tata, gdy Aleksander wyłączył silnik koparki i opuścił niewielki kokpit. – Ależ piękna maszyna!

– Dziękuję – odpowiedział Olek, uśmiechając się równie promiennie.

Widząc jego uśmiech, poczułam ucisk w brzuchu. Uczucie, którego pochodzenia nie rozumiałam, bo przecież ten człowiek nie dał mi szans na to, bym go polubiła. Co z tego? Ciało rwało się do niego, jak głupie. Szczególnie po pocałunku i tym, co działo się później. Co dziwniejsze przy Olku poczułam, jakby mężczyzna po raz pierwszy był ze mną tak bardzo zespolony. I nie chodziło o dopasowanie naszych ciał, ale o to że moment, w którym we mnie był, odbierałam tak, jakby nasze ciała się przenikały, a raczej skleiły. Skóra tam mocno pragnęła jego bliskości, że topiła się! Nie, ja byłam woskiem i on również!

Ja pierdolę, co się ze mną działo?

Zacisnęłam powieki i starałam się wyrzucić z myśli te obrazy. Ja pod Olkiem, on na mnie i w środku. I ten jęk, gdy wbijał się we mnie! Zwariuję!

– Wszystko dobrze? – głos taty wyrwał mnie z pełnego zmysłowych obrazów zawieszenia.

– Co? – Zamrugałam, by przegonić je spod powiek. – A tak! – Odchrząknęłam. – Po prostu się dzisiaj nie wyspałam. Źle spałam.

I tu nie kłamałam, bo faktycznie noc była koszmarem, ale to nie niewyspanie wprowadziło mnie w taki stan, lecz facet, który stał i przyglądał mi się w skupieniu. Jakby skubaniec czytał mi w myślach. Czy jego też tak dręczy wspomnienie tego, do czego między nami doszło?

– No to chodźmy. – Tacie najwyraźniej wystarczyło moje wytłumaczenie, bo chwilę później zwrócił się do Olka, przechodząc do rzeczy. – Pokażę ci miejsce, gdzie mielibyśmy kopać. – Obrócił się ku budynkowi gospodarczemu i lekkim skinieniem głowy zaprosił Aleksandra do dołączenia do niego. – Iza, dotrzymasz nam towarzystwa? Przyda się, byś zapisała parę rzeczy, jakie będziemy ustalać.

Zmarszczyłam brwi, idąc za nimi, bo wytłumaczenie taty wydało mi się ciut dziwne. Bardziej jednak paliła mnie obecność Olka. No i co z jutrem? Mam do niego jechać, czy to, co się wydarzyło, dyskwalifikuje nas, jako… Kuźwa! Jako kogo?

Kup poprzedni tom pt. "Worek treningowy"! Ebook kupisz u mnie w sklepie, ale możesz też czytać na Legimi i w EmpikGo

Dodaj komentarz