Mam na imię Monika i od ponad ośmiu lat publikuję swoje e-booki.

Dotąd podpisywałam je pseudonimem Mikakamaka.

Wpadł mi kiedyś do głowy ten właśnie zlepek liter i to tym nickiem podpisywałam się na portalu, na który natknęłam się w momencie, gdy zapragnęłam podzielić się z innymi swoimi tekstami.

Dlaczego ukrywałam się za nic nieznaczącą nazwą?

Po pierwsze długo nie wierzyłam w siebie i to, co mam do zaoferowania innym.

Nie ukończyłam studiów polonistycznych, czy dziennikarskich, więc co ja mogłam wiedzieć o pisaniu? Robiłam to intuicyjnie i z głębi serca, nie zaś według planu i z użyciem wiedzy nabytej.

Niby Czytelnikom podobały się moje teksty, ale umysł o wiele chętniej skupiał się na sporadycznych nieprzychylnych komentarzach.

Norma. Któż z nas tak nie ma? 🙂

Po drugie wstydziłam się romantycznej natury mojego pisania.

Teraz jestem z tego dumna i mam głęboko w nosie opinie „prawdziwych pisarzy”.

Wiem, że większość z pobłażaniem podchodzi do takiej tematyki literatury, ale nie rozumiem skąd się to bierze.

- każdy marzy o miłości (im większej, tym lepiej)

- miłość jest stałym elementem dzieł malarzy, piosenkarzy, znajdziesz ją w filmach

- każdy (prawie) lubi seks i chętnie o nim poczyta, podejrzy (w różnej formie 😉 )

Ilekroć jednak słyszę wypowiedź poważnego pisarza, że „literatura erotyczna”, albo „literatura kobieca” podbija rynki wydawnicze to zastanawiam się, czy równie pobłażliwie podchodzi taki człowiek do własnego życia miłosno – erotycznego 🙂

Zostawię Cię z tym 😉

Po trzecie potrzebowałam czasu na to, by dowiedzieć się, że mam masę wiedzy do przekazania.

Dwa półroczne kursy stacjonarne, na których uczyłam się pisania powieści, to jedno.

Kilkanaście kursów internetowych o różnorakiej tematyce potrzebnej do upowszechnienia tekstów, to drugie.

Najważniejsza jest jednak masa wiedzy nabytej w praktyce.

Można by powiedzieć, że poobijałam sobie kolana i tyłek szukając jej, testując, ale teraz już wiem, że mam jej dużo.

Zaczęłam od publikacji na cudzej stronie.

Szybko zrobiło mi się tam ciasno i uwierał mnie brak kontroli nad tekstami.

Poprosiłam koleżankę o pomoc w założeniu strony.

To był blogspot i w roku 2013 był ubogi w potrzebne mi funkcje. Nie podobała mi się forma strony, brak możliwości rozbudowy i jej strona wizualna. Zapragnęłam więcej.

Kolejny dobry człowiek i jego praca włożona w nową stronę na WordPress.

Było super, miałam piękne miejsce i… o wszystko musiałam prosić. To wkurzało, bo każda najdrobniejsza zmiana wymagała czasu oczekiwania, przypominania i próśb. Nie jestem cierpliwym człowiekiem, lubię szybkie efekty.

Trafiłam na człowieka, który wymyślił wtyczkę sprzedażową.

I to odmieniło moje życie. Nagle okazało się, że mogę sprzedawać swoje treści!
Nie tylko te skończone, ale i e-booki powstające dopiero.
System przedsprzedaży? Tak! I to w systemie ciągłym 🙂

I to był początek zarabiania na pisaniu.

Postanowiłam nauczyć się WordPressa, bo chciałam być niezależna i miałam dosyć tracenia pieniędzy na informatyków, którzy nie do końca rozumieli o co mi chodzi.

Trochę ich rozgrzeszam, bo w końcu prosiłam o coś, czego dotąd nie było.

Sklep, ale nie sklep 🙂 Blog, ale ne do końca.

Nauczyłam się WordPressa na tyle, by stworzyć to i poprzednie miejsca.

Wcześniej współprowadziłam stronę z Babeczką, z którą współpracujemy do dziś pisząc e-booki na role. Świetne doświadczenie i wspaniała zabawa. Możesz je przeczytać TUTAJ.

A jeśli chcesz poznać całą twórczość Babeczki i pozostałych motylowych Autorek, to wskakuj na motylewnosie.pl

Teraz mam potrzebę pokazania innym cudowności pisania i podzielenia się wiedzą, którą zebrałam przez lata intensywnego pisania.

- tworzenie fabuły

- kreowanie bohaterów

- budowanie napięcia

- rodzaje narracji

- dialogi

- opisy

- okładka

- promocja

- pokonywanie niemocy twórczej

- zaprojektowanie planu pisania powieści

Te i wiele innych tematów poznałam, zrobiłam wiele błędów, nauczyłam się mnóstwo.

Teraz pomogę Ci zacząć pisać, lub po prostu robić to efektywniej.

Pięć tysięcy opublikowanych przeze mnie stron zobowiązuje 🙂

Nie musisz mi wierzyć na słowo, chociaż musisz, bo przecież będziesz je czytać 🙂

Trzydzieści bezpłatnych e-booków znajdziesz TUTAJ

Są ułożone w kolejności od najstarszego, by było widać rozwój warsztatu.
Ten rozwój trwa i wiem, że wciąż bardzo wielu rzeczy nie wiem, ale uczę się i dobrze, bo nowości też „puszczę w obieg”. Tylko te, które sprawdzą mi się i subiektywnie uznam je za godne polecenia.

Wiedzę praktyczną znajdziesz u mnie:

- w Klub Pisarza TUTAJ

- na Instagramie TUTAJ

Tak więc rozsiądź się wygodnie, czytaj, słuchaj, oglądaj i pozwól mi Cię zainspirować.

I pamiętaj!

PISAĆ KAŻDY MOŻE, A MONIKA CI W TYM POMOŻE 😉